“Bo kiedy jak nie teraz…”

Sierpień 17, 2008

Magazynier

Zaszufladkowany do: 1 — haskan @ 12:54 pm

Od blisko miesiąca jestem magistrem inżynierem. Zwanym przez niektórych “nietechnicznych” – magazynierem. Fajne uczucie? Fajne… jak już do mnie po paru godzinach dotarło, że zamknąłem pięcioletni okres w moim życiu i wkroczyłem w jakby nie było dorosłe życie… Hm… Ta, jasne! ;) Teraz dopiero się zacznie (jak już znajdę pracę).

Dziś przypomniałem sobie, że mocno zaniedbałem blog. Tak jakby ktoś go w ogóle czytał ;)

Póki co pozdrawiam i czekam aż coś mądrego do napisania przyjdzie mi do głowy.

Czerwiec 1, 2008

Spotkanie w autobusie

Zaszufladkowany do: 1 — haskan @ 10:54 pm

Spotkałem w piątek w autobusie człowieka prawie niezwykłego, jak na moje doświadczenia. Jak zwykle, kiedy mam dużo miejsca dla siebie, rozsiadłem się wzdłuż na dwóch fotelach, żeby było mi łatwiej siedzieć i czytać (trochę z racji mojego wzrostu). Na jednym przystanku wsiadł dwudziestokilkuletni chłopak. Tak swobotnie, z energią całkiem normalnie spytał uśmiechając się: “Zmieścimy się?” Ja odpowiedziałem też z uśmiechem “Oczywiście, rozsiadam się tak, bo mi wygodniej po prostu”. “Spoko” odparł. Więcej słów już nie zamieniliśmy. Po 15 minutach wysiadałem. Dał mi przejść i powiedział w tym samym tonie, co wcześniej, z uśmiechem “Proszę bardzo”.

Mam wrażenie, że rzadko spotyka się ludzi z tak pozytywnym, otwartym nastawieniem, które tak silnie się wyczuwa. Z niego to aż biło. Takie nastawienie otwiera też często i innych, z którymi mamy kontakt. Mam nadzieję, że choć trochę taki jestem :) A mojemu współpasażerowi życzę wszystkiego dobrego i trzymania się takiego nastawienia. Mnie się dzięki niemu bardzo poprawił humor :)

Maj 25, 2008

Na co mnie stać, a na co nie?

Zaszufladkowany do: 1 — haskan @ 5:19 pm

Jadę sobie wczoraj komunikacją miejską. Słucham rozmowy dwóch pań (nie to, że chcę, ale z powodu ich głośności zostałem zmuszony :) ). Jedna mówi jak to przy kasie w sklepie okazało się, że zapłaciła w sumie 30 zł. Na cenę czegoś nie spojrzała dokładnie. Poszła do obsługi klienta i zwróciła ten towar. Dalej wyjaśnia się, że ten nadmiarowy koszt, to 6 zł, a właściwie to 3 zł, bo dwie paczki orzeszków (jakich? tego już nie doszedłem).

 Moją uwagę zwróciła szczególnie jedna wypowiedź: “Poszłam i zwróciłam w obsłudze klienta, przecież nie stać mnie na taki wydatek!”. Myślicie, że naprawdę nie było jej stać? Mogła zdecydować, że woli nie kupować orzeszków w tej cenie, ale czy nie było jej na nie stać?
 W ten sposób też mógłbym powiedzieć, że nie będę kupował moich ukachanych orzeszków nerkowca, bo mnie na nie nie stać – niestety w Polsce mają swoją cenę. Ależ stać mnie na pewno, może jeszcze nie codziennie, ale raz na jakiś czas na pewno.

 To okropne tak zafiksować się na myśleniu ‘nie stać mnie na to’. Można tak wielu rzeczy w życiu nie doświadczyć. Nawet na zagraniczną wycieczkę, jak się trochę postaram, to mnie stać – sprawdziłem, chociaż też musiało mi to być pokazane najpierw przez kogoś innego.

Maj 23, 2008

Kim chcesz zostać, jak dorośniesz?

Zaszufladkowany do: 1 — haskan @ 4:06 pm

To pytanie zadaje się nie tylko dzieciom. Ja właśnie zadaję je w tej chwili sobie. Na końcu tej pięcioletniej drogi.
Wszędzie dokoła mówią, że najważniejsze to mieć swój cel w życiu, swoją pasję (mam w tej chwili na myśli bardziej zawodowe sprawy). Jest kilka rzeczy, z którymi sobie radzę, które lubię. Ale jak tak pomyślę, że nie mam tego bardzo skonkretyzowanego, to czuję się trochę przerażony. Niby za kilka miesięcy te zakryte karty pokażą, co skrywają. Wolałbym jednak mieć jakiś dobry plan, niż zdawać się na przypadek.

Ale w sumie jestem dobrej myśli. Niejeden niepewny moment już przeżyłem. A obecna sytuacja to lawina szans :)

Za kilka miesięcy zrobię przegląd tego, co się zdarzyło od tej notatki i już będę wiedział jak poszło :)

Maj 20, 2008

Akceptacja => Zmiana

Zaszufladkowany do: 1 — haskan @ 4:44 pm

Taka myśl: żeby dokonać jakiejś zmiany w sobie (w przekonaniach, w zachowaniu, nawykach itp) trzeba najpierw zaakceptować to, co jest. Droga do zmiany prowadzi przez akceptację.

Spojrzenie 1: Jestem leniwy i katuję się tym. Mam ciągłe wyrzuty sumienia. ZNUSZAM się do pracy. Czasem udaje sie na chwilę, ale na dłuższą metę nigdy. Wypalam się tylko na WALKĘ. Tracę na nią energię, którą mógłbym spożytkować inaczej.

Spojrzenie 2: Paru rzeczy mi się po prostu nie chce. Ale rozumiem to. Wiem, że tak mam, że ma tak wiele innych osób. Normalne, zdarza się. Mogę to zmieniać zastanawiając sie na spokojnie, co mogłoby mi pomóc. Jakiś sposób zainteresowania tym, co robię? Ćwiczenia na skupienie?

Podstawą jest AKCEPTACJA. Pogłaskanie się po głowie i powiedzenie do siebie: “OK. Rozumiem, że tak masz. Teraz możemy się zastanowić, co może nam pomóc w zmienieniu tego.”

Maj 6, 2008

Więcej ludzi rezygnuje niż przegrywa

Zaszufladkowany do: 1 — haskan @ 1:20 pm

Zastanawialiście się kiedyś nad takim stwierdzeniem? Jak na drodze do celu stają nam problemy, które go przesłąniają? Czasem jest to zwykły perfekcjonizm, który mówi nam, że to, co tworzymy specjalnie idealne nie będzie, trochę braków na pewno znajdziemy (aktualne bóle studenta piszącego pracę magisterską :) ).

Pomaga przypomnienie sobie momentów, w których chcieliśmy zrezygnować, a jednak nie zrobiliśmy tego. Może projekt nie wyszedł idealnie, ale został zakończony i w głowie zostają po nim bardzo pozytywne wspomnienia.

Pomyślcie, co mogło by się wydarzyć, gdyby wytrzymało się w niektórych sytuacjach odrobinę dłużej?

Nie twierdzę oczywiście, że tak trzeba zawsze i za wszelką cenę. Moment, kiedy zrezygnować, też musimy nauczyć się widzieć.

Mimo wszystko jednak łatwiej zrezygnować, niż przegrać.

Marzec 20, 2008

Koncepcje psychologiczne

Zaszufladkowany do: 1 — haskan @ 1:12 pm

Przeczytałem książkę Kozieleckiego “Koncepcje psychologiczne człowieka”. Dawno już nic nie zafascynowało mnie aż tak bardzo. Czyta się świetnie. Przynajmniej mnie. Bardzo logiczna struktura tekstu. No i ktoś w końcu wytłumaczył mi różnicę między: behawiorystami, psychoanalitykami, psychologami poznawczymi i tzw. psychologią humanistyczną.

 Behawioryści traktowali człowieka jako twór jedynie reagujący na bodźce zewnętrzne. Jego zachowanie można kontrolować odpowiednio dozując bodźce, kary, nagrody. Mimo że autor nie podziela ich spojrzenia na człowieka, docenia jedno odkrycie poprate wieloma dowodami. Naprawdę można zmienić człowieka stosując bodźce pozytywne, zachęty, nagrody. Kary powodują, że przede wszystkim uczy się on ich unikać, albo unikać źródła tych kar (np. osoby nauczyciela, unikając przychodzenia do szkoły). Ubolewają, że istnieje powszechne przekonanie o dużej wartości kar w wychowaniu.

 Tu ciekawa rzecz, którą kiedyś usłyszałem. Dzieci przez pierwsze lata życia, dziewięć razy rzadziej słyszą pochwały, zachęty itp niż są karcone. Nie buduje to odpowiednio ich poczucia wartości.

Psychoanalitycy widzą człowieka, jako jednostkę targaną przez wewnętrzne, nieświadome popędy. Czasami ze sobą sprzeczne, co prowadzi do wielu problemów.

Koncepcję poznawczą nie do końca zrozumiałem :)

A psychologowie humanistyczni jako pierwsi zwrócili się w końcu w stronę pozytywnych aspektów rozwoju człowieka, jego potencjału, nie patrzyli na niego przez pryzmat jego problemów. Uważają, że człowiek dążyć powinien głównie do samorealizacji.

W sumie nie wiem czy do końca zrozumiałem którąkolwiek z tych psychologii :) Ale do przeczytania książki zachęcam tych, którzy są tymi tematami choć trochę zainteresowani.

Luty 29, 2008

Droga życiowa

Zaszufladkowany do: 1 — haskan @ 6:00 pm

Bardzo interesuję się ogólnie pojętym rozwojem osobistym, stawianiem celów, motywacją. Czytam książki, blogi (Alex), czasem dostaję się na jakiś kurs. Dużo się dowiaduję, ale przede wszystkim każda chwila czytania czy kurs daje energii do działania. A że kończę studia, bardzo mi się to wszystko może przydać.

W planowaniu swojego życia najważniejsze jest mieć jakieś ogólne wyobrażenie swojej przyszłości (w tej chwili mam na myśli głównie karierę). I na tym punkcie niestety trochę się rozbijam. Kończę studia, więc nie jest to już taka kompletna niewiedza czego chcę. Nadal jednak mam kilka dróg którymi mogę pójść. W tym jedną polegającą na tym, że zobaczę gdzie uda mi się dostać. Wolałbym jednak mieć wpływ na to, co będę robił.

Przede mną główne zadanie: znaleźć tę drogę kariery, którą najbardziej chcę iść.
(a najpierw zaliczyć ostatni egzamin i złożyć pracę dyplomową)

Luty 2, 2008

Stare kalendarze

Zaszufladkowany do: 1 — haskan @ 5:34 pm

Wygrzebałem z biurka dziennik, który pisałem, z przerwami, od kwietnia 2002 roku do maja 2005. Dużo zmian zachodziło w tym czasie w moim życiu. Z resztą, obecnie też zachodzi dużo. Uważam, że praktycznie wszystkie cały czas na plus. Pod wieloma względami ogromnie się różnię od osoby, jaką byłem, na początku studiów, nie mówiąc już nawet o końcu liceum (dziennik zacząłem pisać w trzeciej klasie LO).

Dopisałem dwie strony z perspektywy początku roku 2008. Było to trochę jak szybka spowiedź ze zmian przed przyjacielem, z którym nie miałem kontaktu trzy lata. Musiałbym zapisać co najmniej dziesięć stron na opisanie jeszcze wielu rzeczy choćby troszkę dokładniej.

No właśnie – spowiedź, zatem praktycznie o przeszłości, ale i z dużym powiązaniem z teraźniejszością. Jak znajdę natchnienie usiądę i opiszę kolejne plany, kolejne cele jakie jeszcze chcę osiągnąć. Dużo z tych postawionych lata temu już się, przynajmniej w dużej mierze, dokonało. Mam zatem z czego się cieszyć.

Styczeń 27, 2008

Ploty o obgadywanie

Zaszufladkowany do: 1 — haskan @ 1:54 am

Ploty zatruwają duszę. Są krzywdzące dla obgadywanego i niezwykle często są także wyrazem frustracji obgadującego.

Następna strona »

Blog na WordPress.com.