Przeczytałem książkę Kozieleckiego “Koncepcje psychologiczne człowieka”. Dawno już nic nie zafascynowało mnie aż tak bardzo. Czyta się świetnie. Przynajmniej mnie. Bardzo logiczna struktura tekstu. No i ktoś w końcu wytłumaczył mi różnicę między: behawiorystami, psychoanalitykami, psychologami poznawczymi i tzw. psychologią humanistyczną.
Behawioryści traktowali człowieka jako twór jedynie reagujący na bodźce zewnętrzne. Jego zachowanie można kontrolować odpowiednio dozując bodźce, kary, nagrody. Mimo że autor nie podziela ich spojrzenia na człowieka, docenia jedno odkrycie poprate wieloma dowodami. Naprawdę można zmienić człowieka stosując bodźce pozytywne, zachęty, nagrody. Kary powodują, że przede wszystkim uczy się on ich unikać, albo unikać źródła tych kar (np. osoby nauczyciela, unikając przychodzenia do szkoły). Ubolewają, że istnieje powszechne przekonanie o dużej wartości kar w wychowaniu.
Tu ciekawa rzecz, którą kiedyś usłyszałem. Dzieci przez pierwsze lata życia, dziewięć razy rzadziej słyszą pochwały, zachęty itp niż są karcone. Nie buduje to odpowiednio ich poczucia wartości.
Psychoanalitycy widzą człowieka, jako jednostkę targaną przez wewnętrzne, nieświadome popędy. Czasami ze sobą sprzeczne, co prowadzi do wielu problemów.
Koncepcję poznawczą nie do końca zrozumiałem
A psychologowie humanistyczni jako pierwsi zwrócili się w końcu w stronę pozytywnych aspektów rozwoju człowieka, jego potencjału, nie patrzyli na niego przez pryzmat jego problemów. Uważają, że człowiek dążyć powinien głównie do samorealizacji.
W sumie nie wiem czy do końca zrozumiałem którąkolwiek z tych psychologii
Ale do przeczytania książki zachęcam tych, którzy są tymi tematami choć trochę zainteresowani.